parafialna kancelaria

 

Czynna od poniedziałku do piątku od godz. 8.00 do 11.00
(w środę dyżur ks. proboszcza)
oraz w środę, czwartek i piątek

od godz. 16.00 do 17.00

stowazyszenie pomocy parafii

FATIMSKIE ECHA W GDAŃSKU…

Kol 3, 1-11;                                                                                                         Kluczbork, 13. 09. 2017 r.
Łk 6, 20-26;                                                                                    Homilia podczas Mszy św. fatimskiej
                                                                                               po pielgrzymce do sanktuariów Trójmiasta

 

fatima

            Drodzy Czciciele Matki Bożej Fatimskiej,

            Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie,

       Podczas tego wieczoru znowu pielgrzymujemy (duchowo) do Fatimy. Jeden z uczestników wydarzeń sprzed stu lat, tak pisze o swojej drodze do Fatimy 13 września 1917 r.: „Drogi i dróżki były pełne ludzi (…) Co myślisz o tej kuli? – zapytałem przyjaciela, który był jeszcze pełen zachwytu z powodu tego, co zobaczył. To była Matka Boże – odpowiedział bez wahania”[1]. W swoim wrześniowym objawieniu Matka Boża prosiła dzieci, „żeby były gorliwe w odmawianiu Różańca, by uzyskać ustanie wojny” i koniecznie przyszły 13 października. Chcemy dzisiaj i siebie zobaczyć wśród fatimskich pielgrzymów i odpowiedzieć na orędzie Pięknej Pani: „odmawiajcie różaniec”.

       Kochani, my też w tych dniach (8-10 września), pielgrzymowaliśmy do sanktuariów Trójmiasta: do Gdańska, Gdyni i Sopotu, zaś w drodze powrotnej – do Malborka i Torunia. Oczywiście była to pielgrzymka w znaczeniu daleko szerszym niż te, które znamy z wyjazdów na Górę Św. Anny, do Częstochowy czy do Lichenia. Była to pielgrzymka w przestrzeń (do „sanktuarium”) pięknych zakątków naszego kraju, bolesnej historii i wspaniałej sztuki oraz budzących zachwyt (zapierających dech w piersi) świątyń gotyckich: katedry oliwskiej, kościoła mariackiego (mieszczącego 25 tys. wiernych) i św. Katarzyny w Gdańsku, kościoła na zamku w Malborku i kościoła NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. O pielgrzymkowym charakterze tego wyjazdu decydowały nie tylko codzienna Msza św., modlitwy na rozpoczęcie i na zakończenie dnia oraz różaniec i koronka, ale także pewne specyficzne nastawienie: jechaliśmy nie zwiedzać, ale n a w i e d z a ć. Tzn. jechaliśmy spotkać Chrystusa i Jego Matkę Najświętszą w świadectwie, w geniuszu miejsc, które nawiedzaliśmy. Chcieliśmy w nich zobaczyć więcej, niż widzieliśmy, usłyszeć więcej, niż słyszeliśmy. Tak było nad brzegiem Morza Bałtyckiego, gdzie oczyma wiary widzieliśmy brzeg Jeziora Galilejskiego, brzeg powołania wielu Apostołów i nas…Tak było szczególnie na Westerplatte i pod bramą Stoczni Gdańskiej. I przy niej chciałbym się na chwilę zatrzymać.

         Pamiętna brama nr 2 stoczni, wtedy im. Lenina. To przy niej gromadzili się bohaterowie wydarzeń sierpnia 1980 roku; od wewnątrz stoczniowcy, od zewnątrz - ich rodziny: matki, żony, dzieci… Jeszcze dzisiaj wiszą na niej portrety Matki Bożej Częstochowskiej i św. Jana Pawła II. To na tej bramie Lech Wałęsa ogłosił zwycięstwo robotników gdańskich, zapisane w 21 słynnych postulatach. Dzisiaj to historyczne miejsce wydaje się takie małe, oddzielone od reszty stoczni drogą. Na tym „małym miejscu” znajduje się słynna sala BHP – miejsce obrad Komitetu Strajkowego i delegacji rządowej oraz Europejskie Centrum Solidarności.

        Wizytówką tego miejsca są oczywiście słynne trzy krzyże, sięgające wysokości 42 metrów. Są one poświęcone ofiarom grudnia 1970 r., stoczniowcom, którzy zostali zastrzeleni pod bramą gdańskiej stoczni przez wojsko i milicję podczas rewolucyjnego dla historii strajku. Na pomniku widnieje napis: „Oddali życie, abyś ty mógł żyć godnie”, zaś na murze przy bramie, pomnikowi towarzyszy werset 11 z psalmu 29 w tłumaczeniu Czesława Miłosza: „Pan da siłę swojemu ludowi, Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju”. Trudno w tym miejscu nie myśleć też o Lechu Wałęsie… dzisiaj jakby „wykluczonym” z tego miejsca, bohaterze, który nie udźwignął swojej wielkości, ale którego słabości jego rodacy też nie udźwignęli…

       Drodzy Czciciele Matki Bożej Fatimskiej, Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie, skupiam się na tym miejscu, bo jest ono wielką świętością naszego narodu, jest „Sanktuarium” miłości do ojczyzny „potężnej jak śmierć” (Pnp 8, 6). Tam działy się i spełniały dla Polski i Europy słowa Pięknej Pani z Fatimy o wyzwoleniu z totalitarnej niewoli zła. Tam zaczęło się polityczne zwycięstwo prawdy nad fałszem, dobra nad złem; tam zaczęła się europejska „jesień ludów”; tam zaczął się kruszyć mur berliński… Tam ludzie odmawiali różaniec, nawracali się i spowiadali się, uczestniczyli we Mszy św. i przyjmowali Komunię św. Tam rozlegały się wtedy mocne echa fatimskich objawień, (być może) przy nieświadomości ich polskich bohaterów…

         Ale to dzieło przemiany ludzkich serc i wyzwolenia pozostaje niedokończone. Przesłanie Fatimy domaga się dalszego poznawania i wypełniania go; nie tylko modlitwą, różańcem, ale przemianą serc, pokutą i nawróceniem. Kiedyś Jan Paweł II wołał na Placu Zwycięstwa:

„Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi! (Warszawa, 2. 06. 1979 r.)
I odnowił oblicze tej Ziemi. Staliśmy się wolni, sami stanowimy o sobie. Pielgrzymka pokazała także, jak piękną jest polska ziemia. Nie tylko w swoich naturalnych krajobrazach, ale także w swoich cywilizacyjnych przeobrażeniach: w autostradach i szybkich drogach, w mostach i wiaduktach, we wznoszonych budowlach, odrestaurowanych starówkach miast, w których prawdziwymi perłami są pięknie odnowione kościoły.

            Ale paradoksalnie, jakby za tym wszystkim nie nadąża odnowa ludzkich serc, sumień. Bo ciągle daje znać o sobie „stary człowiek”, zniewolony dziedzictwem grzechu pierworodnego, który albo nie potrafi, albo nie chce rozpoznać i czynić tego, co jest prawdą, co jest dobre. Zaś w życiu społecznym zamiast solidarności ciągle silniejsza jest walka jednych przeciw drugim. „Gdzie - jak mówił św. Jan Paweł II na gdańskiej Zaspie – drudzy pozostają na „polu społecznym” przede wszystkim jako wrogowie. Jako ci, których trzeba zwalczyć, których trzeba zniszczyć. Nie jako ci, z którymi trzeba szukać porozumienia – z którymi wspólnie należy obmyślać: jak „dźwigać brzemiona”. „Jeden drugiego brzemiona nosić” (12. 06. 1987 r.).

            Jakże bolesnym echem rozlegają się w naszym życiu społecznym, politycznym (!) słowa z dzisiejszego pierwszego czytania, piętnujące gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę wychodzącą z ust naszych, wzajemne okłamywanie siebie (zob. Kol 3, 8-9). Dlatego trzeba nam dzisiaj przywołać inne słowa św. Jana Pawła II, który w Skoczowie, z wysokości Kaplicówki, wołał:

„Przybądź Duchu Święty (…)
Przyjdź, Światłości sumień (…)
Obmyj, co nie święte,
oschłym wlej zachętę.
Rozgrzej serca twarde,
prowadź zabłąkane (…)”
Przyjdź Światłości sumień! (22. 05. 1995 r.)

            Prośmy Matkę Najświętszą, Piękną Panią z Fatimy, aby pomogła nam przyoblec się w „nowego człowieka”, „który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga, na obraz Tego, który go stworzył” (Kol 3, 10). Niech nam pomoże stać się ludźmi sumienia, którzy nareszcie spełnią do końca Jej fatimskie orędzie na polskiej ziemi. AMEN.

Ks. Bernard Jurczyk, proboszcz parafii MBWW w Kluczborku.

[1] W homilii mówionej był dłuższy cytat z: L. G. da FONSECA, Cuda Fatimy, Objawienie, kult, orędzie. Częstochowa 2007 r., s. 60-62 (passim)