parafialna kancelaria

 

Czynna od poniedziałku do piątku
od godz. 8.00 do 11.00

(w środę dyżur ks. proboszcza)
oraz w środę, czwartek i piątek

od godz. 16.00 do 17.00

      Istniejący w XIX w. kościółek św. Piotra i św. Pawła stał się niewystarczający dla powiększającej się parafii. W listopadzie 1910 rozpoczęto prace przy wykonywaniu fundamentów. We wrześniu 1911 ustawiono więźbę dachową i 25 metrową wieżę. Zimą z 1911 na 1912, rozpoczęto urządzanie wnętrza kościoła. Drewniane wyposażenie wykonali stolarze z Żórawiny Wrocławskiej. Ołtarz główny z bogatą ornamentyką snycerską i ambonę wykonano w Monachium. Ołtarze boczne są dziełem rzeźbiarza Frilhase z Erfurtu, a witraże pochodzą z warsztatu Linnemana z Frankfurtu nad Menem. 1 czerwca 1913 kardynał Jerzy Kopp z Wrocławia konsekrował świątynię.

Podsumowanie kolędy - kazanie ks. Bernard

kolędaPosłuchaj kazania.

 

 

Tekst Kazania: 

Pwt 18, 15-20;1 Kor, 7, 32-35; Mk 1, 21-28;                                                  

Kluczbork, 28. 01. 2018 r. IV Niedziela Zwykła B

Pokłosie kolędowe

 

 

PROBLEMY PARAFII Z PERSPEKTYWY KOLĘDY

 

         Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie,

 1.tydzień temu, w ub. sobotę (20 stycznia) zakończyliśmy odwiedziny duszpasterskie, czyli kolędę w południowej części naszej parafii (jak wiemy co roku odwiedzamy połowę naszej parafii, choć ta obecna, południowa, jest nieco większa). Na wstępie chciałbym bardzo serdecznie podziękować za przyjęcie nas do Waszych domów i mieszkań, a więc do pewnej intymności Waszego codziennego życia, za otwarte drzwi i serca; za wyznanie wiary w Chrystusa i potwierdzenie swojej przynależności do parafii. Dziękujemy za wspólną modlitwę i chwile rozmów, oczywiście zawsze za krótkie; może też nie zawsze na temat, którego oczekiwalibyśmy i który nas interesuje. Dziękujemy także za złożone podczas kolędy ofiary na ogrzewanie naszego kościoła (20. 860, zł.) oraz na remont Domu Katechetycznego. Do tych podziękowań dołączamy też słowa wdzięczności za Wasz kolędowy dar dla duszpasterzy, złożony w niedzielę 14 stycznia i przy innych okazjach.

  1. Chciałbym też przeprosić za wszystkie niedostatki i uchybienia podczas tychże odwiedzin. Niektórzy parafianie nie przyjęli kolędy tylko dlatego, że rozpoczynała się za wcześnie, zanim wrócili z pracy. Z kolei wieczorem przekroczenie progu godziny 20. 00 wydaje się już zbyt późne. Dlatego zaczynamy o 15. 00. Może też czasem okazywaliśmy zbytnie zniecierpliwienie i za małe zainteresowanie katechezą, i roratami dzieci, i młodzieży. W świątecznym numerze Siewcy z grudnia 2016 r. napisałem artykuł poświęcony kolędzie pod tytułem: „Trudne odwiedziny”. Dlaczego trudne? Bo jakby wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony idziemy  o d w i e d z i ć  naszych Parafian, a z drugiej strony jakby już na progu domu, mieszkania mówimy: „nie mam(y) czasu, śpieszę się”. Oczywiście każdy z księży radzi sobie z tym napięciem czasu inaczej, lepiej lub gorzej. Tych niedociągnięć z pewnością było o wiele więcej. Za nie wszystkie bardzo przepraszamy.

         Drodzy Wierni, 

  1. pomimo tych wymienionych i niewymienionych kolędowych mankamentów, kolęda pozostaje jednak zupełnie wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju źródłem poznania parafii przez jej duszpasterzy; myślę, że nasi nowi wikarzy, ksiądz Tomasz młodszy i ks. Łukasz, przez pół roku nie dowiedzieli się tyle o naszej parafii, ile przez odwiedziny duszpasterskie. Zresztą to samo mogę powiedzieć o sobie jako proboszczu: każda kolęda dopełnia i pogłębia moją znajomość parafii w sposób zupełnie wyjątkowy. Także wtedy, kiedy staję(-emy) przed zamkniętymi drzwiami i ciemnymi oknami; kiedy przeżywamy coś z tego, co przeżyli Józef i Maryja z narodzinami Jezusa w Betlejem: „owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nic miejsca w gospodzie”. (Łk 2, 7).
  1. Wobec tego, postawmy pytanie, jak wygląda nasza parafia z perspektywy kolędowej drogi? Najpierw kilka danych statystycznych. W odwiedzanej w tym roku części parafii (południowej) mieszka 6. 187 osób i  2. 240 rodzin (w tym także niepełnych). Kolędy nie przyjęły 634 rodziny, co stanowi 28,3%; czyli kolędę przyjęło 71, 7% rodzin; o 9, 1 % mniej niż dwa lata temu. Ale jak na miasto jest to ciągle dobry wskaźnik. Dla porównania północna część parafii liczy 4. 700 mieszkańców i 1. 885 rodzin. W całości wg kolędowej statystyki parafia liczy 10. 887 mieszkańców i 4. 125 rodzin.

 

  1.         Tyle statystyka. A co się za nią kryje? Na dwie sprawy chciałbym zwrócić uwagę. Po pierwsze, na ciągle dużą migrację naszych mieszkańców’parafian. Wiele mieszkań, a nawet domów jest opustoszałych, wiele mieszkań jest najmowanych na krótki, przejściowy czas, a ich mieszkańcy nie wiążą się ani z naszym miastem, ani z naszą parafią. Młodzi parafianie ciągle opuszczają Kluczbork ze względu na studia i pracę. Swoje szanse lokują od Wrocławia aż po Londyn. Wielu z nich po drodze religijnie gubi się i wyprowadza się z Kościoła. Oczywiście mamy też w parafii miejsca zamieszkałe przez ludzi młodych, wiążących swoje życie z Kluczborkiem.
  1. Duga sprawa, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to religijność naszych parafian, czyli związek naszego życia z Bogiem w Chrystusie. Jest on bardzo różny. Są miejsca, gdzie jest on bardzo mocny, oczywisty, czego wyrazem jest krzyż zawieszony na ścianie pokoju, systematyczny udział w niedzielnej Mszy św., ale też różne pytania związane z życiem naszej parafii i z naszą w niej kapłańską posługą. Niestety, są też miejsca, gdzie ten związek życia z Bogiem przez wiarę jest słaby. Owszem, przyjmujemy pewne chrześcijańskie zwyczaje, zachowania, zastany w rodzinie świat wartości. Brakuje jednak często żywej relacji z Bogiem. Takie chrześcijaństwo można by porównać do kamieni w górskiej rzece – szlifuje je czysta woda, natomiast w środku pozostają suche…
  1. W tym miejscu chciałbym choć słowem odnieść się do młodzieży. Na kolędzie nie spotkałem jej zbyt wiele. Tam gdzie była, na ogół przyjmowała postawę milczącą, biernego uczestnika dziejącego się zdarzenia. Owszem, większość z niej bierze udział w szkolnej katechezie, ale wydaje się, że dla sporej części wiara pozostaje wartością dość problematyczną, mało znaczącą; takie trudne dziedzictwo rodzinne…Jeśli jednak wiara znajduje jeszcze jakiś „posłuch” w życiu młodych ludzi, to Kościół zdecydowanie nie. Owszem, wierzę w Chrystusa, ale poza Kościołem, bez niego, na swój sposób. Wymowne pod tym względem była postawa pewnej nastolatki (licealistki?), która na kolędzie przedstawiła mi bardzo piękny zeszyt z katechezy, ale jak powiedziała, do kościoła raczej nie chodzi. Jak tę postawę przezwyciężyć? Być może pewną winę w tym względzie ponosi szkolna katecheza, która podejmując wiele bieżących spraw i problemów młodzieży, „przesiaduje” z nią zbyt długo i zbyt daleko od Kościoła.

         Drodzy Wierni,

 

  1. proszę pozwolić, że na koniec przywołam sprawę, która na kolędzie znajdowała bardzo pozytywny oddźwięk, a mianowicie remont naszego Domu Katechetycznego. Najpierw trzeba powiedzieć, że bardzo wielu naszych parafian jako „absolwenci” tego Domu, zachowuje w swojej pamięci żywe wspomnienia z czasów swojej katechizacji w tym Domu. W latach 1960-1990 tętnił on życiem!
  1. Ale ten Dom to nie tylko przeszłość, to także teraźniejszość i konieczna przyszłość. Tylko na przełomie grudnia i stycznia odbyło się w nim wiele ważnych wydarzeń: w Zakopiance roraty dla młodzieży i „Pasterka” harcerska, w salkach spotkania opłatkowe różnych grup parafialnych no i karnawałowy „Bal czekoladowy” na prawie 80 osób. Tego Domu potrzebujemy jak zeschła ziemia wody. Kościół, świątynia jest dla liturgii, dla celebracji sakramentów świętych z Eucharystią na czele, dla różnych nabożeństw. Natomiast Dom Katechetyczny jest nam potrzebny jako miejsce parafialnej formacji religijnej dzieci i młodzieży, jako miejsce spotkań naszych grup i wydarzeń na pograniczu religii i kultury. Właściwie każdy z nas powinien tam znaleźć coś dla siebie,
  1. Dlatego podjęliśmy się remontu tego obiektu, żeby nam służył!, żeby służył rozwojowi naszego życia parafialnego. Prace rozpoczęliśmy 25 września br. z pewnymi przygodami archeologicznymi. W ub. czwartek (18. 01.) dokonaliśmy na cmentarzu pochówku ludzkich szczątków znalezionych przy wykopach fundamentowych. Obecnie trwają prace przy wznoszeniu nowej części Domu Katechetycznego, w której znajdzie się winda i schody (drugie wyjście ewakuacyjne). Zaawansowanie tych prac jest daleko większe, niż to, które przedstawiają zdjęcia z tyłu kościoła. Te prace powinny zakończyć się we wrześniu i jestem o nie spokojny; mamy na nie środki unijne i własne.
  1. Pytanie kluczowe brzmi: co dalej?; co z remontem starej części Domu Katechetycznego, na którą jak na razie nie udało nam się pozyskać środków zewnętrznych, choć ciągle o nie staramy się. Nie chciałbym, abyśmy po zakończeniu budowy nowej części, remont przerwali na bliżej nie określony czas i wystudzili się z zapału, jaki niewątpliwie nam teraz towarzyszy. Dlatego w gronie osób prowadzących remont, podjęliśmy decyzję, że chcemy go kontynuować i w starej części, wykonując nowy dach dla całości obiektu i elewację na całym Domu, włącznie z wymianą okien. Taka decyzja wydaje się być technologicznie logiczna, choć finansowo (na dzień dzisiejszy) nierealna…
  1. Czy będzie realna to w dużej mierze zależeć będzie od nas, od naszej ofiarności. W tej chwili na koncie remontu naszego Domu Katechetycznego mamy kwotę 126. 258, 69 zł. Jest to kwota, która asekuruje różne bieżące wydatki, które ponosimy jako parafia i która – wzbogacana kolejnymi zbiórkami – będzie obsługiwała od listopada nasze zadłużenie. Nasza ofiarność na rzecz remontu Domu Katechetycznego wyraża się w comiesięcznej zbiórce – zawsze w 2. niedzielę miesiąca – do skarbonek z tyłu kościoła. Do tego dochodzą różne indywidualne wpłaty.

        

  1. Wysokość tych comiesięcznych zbiórek kształtuje się na poziomie 2 tysięcy kilkuset złotych. Kochani, my potrzebujemy większych zbiórek… Dlatego nasza Parafialna Rada Duszpasterska upoważniła mnie do tego, abym zwrócił się do Parafian z prośbą o ofiarowanie co miesiąc do skarbonek kwotę 20, zł. od rodziny. Tych rodzin w naszej parafii jest ok. 4. 100. Można więc sobie obliczyć prawdopodobny dochód, zależny oczywiście od faktycznej liczby składających ofiary. Proszę się jednak w żaden sposób nie czuć przymuszonym do tej kwoty. Jeśli nie możemy dać tyle, dajmy mniej. Jeśli możemy dać więcej – dajmy więcej. Niech nam przyświeca zasada proporcjonalności i solidarności. Jeśli podejmiemy to wezwanie, to będzie to nasz wkład dla cudu, który jest nam potrzebny, dla pomyślnej realizacji podjętego dzieła.

         Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie

 

  1. taka jest nasza chrześcijańska codzienność widziana z kolędowej drogi. Pełno w niej wzniosłych przeżyć, troski a nawet walki o wierność Chrystusowi i Jego Ewangelii. Ostatecznie trzeba ją oddać Duchowi Świętemu. On jest Tym, który ożywia nasza wiarę i sprawia, że Ewangelia nie tylko szlifuje nas z zewnątrz, ale przenika również do naszego wnętrza. Ale nasza chrześcijańska codzienność to również nasze zmagania z remontem Domu Katechetycznego. Być może ta druga część kazania niektórych irytuje swoim materializmem. Ale chciałbym, abyśmy wszyscy poczuli się odpowiedzialni za to dzieło i żyli nim. Żeby było nie tylko naszym trudem, ale dumą. Kiedy mam Wam o tym powiedzieć, jak nie z tego miejsca i w tym czasie – Eucharystii.

Za wstawiennictwem naszych Patronów Matki Bożej Wspomożenia Wiernych i św. Józefa,

niech Bóg nam błogosławi! AMEN.